Piotru¶ Pan miał wszystkiego siedem dni, gdy wydostał się z domu przez okno pozbawione krat.
Piotru¶ Pan nie chciał być niemowlęciem, z którego kiedy¶ wyro¶nie brzuchaty filister, straszny petit bourgeois lub
- w najlepszym wypadku
- stary cynik.


Piotru¶ nie miał skrzydeł, ale poleciał, bo głęboko wierzył, że umie latać. Zostawił za sob± wszystko, odleciał z dziecinnego pokoiku w czerń nocy,
w wichurę i deszcz, by wyl±dować w Ogrodach Kensingtońskich.

I pozostał tu na zawsze, wolny i szczę¶liwy, w swej własnej krainie Nigdy-Nigdy.

James Matthew Barrie dał wszystkim marzycielom ¶wiata Piotrusia Pana, dał wszystkim Never Never Land, krainę, w której wszystko jest możliwe.
James Matthew Barrie nie przypuszczał zapewne, że wzbogaci również nazewniczo psychiatrię i psychologię.
"Kompleksem" lub "syndromem Piotrusia Pana" zaczęli bowiem poważni panowie w białych fartuchach nazywać zespół chorobowy,
objawiaj±cy się przy diagnozie głębokim wstrętem do filisterstwa i mieszczaństwa, dojmuj±cym obrzydzeniem względem ciepłych kapci,
telewizora i barchanu, odmow± udziału w wielkiej, nieustaj±cej pogoni za fors± i koronuj±cym ów wspaniały życiowy opus zawałem.
Dotknięty takim syndromem powiada temu wszystkiemu "Nie" i odlatuje do Ogrodów Kensingtońskich. Czego i Wam życzę Piotru¶ Pan

Piękno odarte z ducha staje się pych±